19 października 2018

Feminizm

Jeśli nie popierasz feminizmu, to możesz wyjść z tego bloga.
Jak Ty się ubrałaś?”, „Czerwony to ku**wski kolor!”, „Szanuj się, dziewczyno!”, „A gdzie skromność?”, „Nie mów, że nie chcesz dzieci, bo każda tak mówi”, „To praca dla mężczyzn!” 
Och, ile razy słyszałam słowa tego typu. Jeszcze więcej razy chciało mi się rzygać, gdy ktoś mówił to do mnie, obcej dziewczyny, koleżanki czy siostry. 
Gdy mówię, że jestem feministką to widzę krzywe spojrzenia i drwiący uśmieszek na twarzy, albo (!) słyszę, że brakuje mi „bolca”. No tak, bo przecież jedynym marzeniem KAŻDEJ PRAWDZIWEJ KOBIETY, jest oczywiście penis.
Krzywdzący jest stereotyp feministki „wyprodukowanej” przez media. Jest przedstawiana jako gruba, zdesperowana (i najczęściej zaniedbana) dziewczyna, która nienawidzi mężczyzn. Na szczęście mija się to z prawdą, i ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście, zdarzają się takie „pseudofeministki”, ale jest ich mało. Uff...  
Zastanawialiście się kiedyś, jakie normy musi spełniać kobieta, by nie uznano jej za puszczalską? Bo ja tak. Postanowiłam popytać kilka osób o to, jak społeczeństwo widzi kobiety. Wnioski są przerażające. 
PO PIERWSZE. Kobieta ma być skromna i nie może ubierać się wyzywająco. Oczywiście, pod słowem ,,wyzywająco’’ może się kryć wszystko. Bluzka odsłaniająca brzuch, zbyt wysokie szpilki, czerwona szminka, obcisłe spodnie, bluzki z dekoltem... Innymi słowy: czego nie ubierze, może zostać uznana za wulgarną. 
PO DRUGIE. Kobieta ma być perfekcyjną Panią domu, matką, żoną... Ma siedzieć w chałupie, sprzątać, prać, gotować, dbać o męża i dzieci, no i, oczywiście, nie myśleć o sobie (bo wyjdzie na egoistkę).  
PO TRZECIE. Nie może wykonywać ,,męskich zawodów’’, takich jak policjant, elektryk, budowlaniec czy mechanik. No, przecież baba się nie nadaje, bo jakże to tak? Kobieta?  
PO CZWARTE. Nie może mieć własnego zdania. Ma słuchać męża, wykonywać rozkazy i zgadzać się z nim w każdej sprawie. A jak się nie zgadza, to jest niewdzięczną sz**tą. 
PO PIĄTE. Nie ma prawa być zmęczona. Przecież facet pracuje tyle godzin, a taka tylko siedzi w domu. Praca w domu to nie praca. Praca w biurze to nie praca. Praca w sklepie to też nie praca. Bo co one tam niby robią? 
PO SZÓSTE. Musi być zadbana. Jeśli zamiast wina zamówi piwo, a zamiast sałatki coś tłustego - to o siebie nie dba.  
PO SIÓDME. Nie może mieć tatuaży i kolczyków, bo zostaje uznana za kryminalistkę lub patologię. Prawdziwa kobieta powinna być, rzecz jasna, delikatna i mieć idealną aparycję. 
PO ÓSME. Kobieta nic nie wie o polityce, i wiedzieć nic nie powinna. Bo wiadomo, że jak baba, to nic nie ogarnia.  
No, i musi być zajebistą kochanką. Jak nie zrobi loda i nie wciśnie się w zaj**istą bieliznę, to jest nudna i nie dba o faceta. 
Było tego znacznie więcej, i wiecie co? Zirytowałam się tak bardzo, jak dawno zirytowana nie byłam.  
Postanowiłam jeszcze wypytać o to, jak wygląda sprawa szacunku do kobiet, który podobno w naszym cudownym kraju jest tak ogromny.  
Przecież mężczyźni nas szanują. Całują w dłoń, przepuszczają w drzwiach, kupują kwiaty i dbają, by w Polsce nie pojawili się Arabowie, którzy są gotowi nas gwałcić. Ale wiecie, co jest problemem? To wszystko jest bzdurą. W naszym państwie codziennie jakieś kobiety są bite, gwałcone i molestowane. Przez mężów, chłopaków, szefów, kolegów. I milczą. Siedzą cicho, bo przecież ,,gwałt w małżeństwie to nie gwałt’’, ,,on tylko żartobliwie poklepał Cię po tyłku’’. Rzygać mi się chce, jak tego słucham. Kobiety są traktowane jako obiekt. Jeśli zasłużą, to będą miały męża, jeśli nie - to przylepi się im na zawsze łatkę ,,starej panny’’ i stracą szacunek. 
Wiele razy spotkałam się z tym, że obcy facet przechodził obok mnie, zagryzał obleśnie wargę, jakby zaraz miał mnie zjeść i pochłaniał wzrokiem. Wiele razy spotkałam się z tym, że ktoś złapał mnie za tyłek w zatłoczonym pociągu. Wiele razy spotkałam się z tym, że ktoś na mnie zagwizdał. I nie tylko ja miałam NIEPRZYJEMNOŚĆ się z tym zetknąć. Przytrafiło się to wielu kobietom. Naszym mamom, siostrom, koleżankom, dziewczynom, córkom, wnuczkom.

PRAWDZIWA FEMINISTKA
Prawdziwa feministka chce równości. Chce, by kobiety miały prawa jak mężczyźni, a mężczyźni prawa jak kobiety. Jeśli facet chce się malować, to proszę bardzo. Jeśli kobieta chce pracować na budowie, to proszę bardzo. WSZYSCY jesteśmy ludźmi.  
Usiądź na moment i zastanów się. Zastanów, czy jesteś szanowany i traktowany godnie. Jak człowiek, a nie obiekt. 
To tyle, miłego... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz